Meta Glasses na planie. Jak nagrywam kulisy dla siebie i klientów
Okulary pomagają mi nagrywać kulisy bez odkładania pracy na planie. Z tych ujęć korzystam nie tylko ja, lecz także moi klienci.
Filmy zza kulis i materiały pokazujące proces pracy są ciekawe. Tylko kto ma jeszcze głowę, żeby pamiętać o ich nagrywaniu? U mnie przez długi czas takie ujęcia powstawały bardzo rzadko. Zmieniło się to, odkąd zabieram na plan okulary Meta Glasses.
Naciskam przycisk i wracam do pracy
Od czasu do czasu naciskam przycisk nagrywania. Okulary rejestrują to, co dzieje się wokół mnie, a ja mogę zająć się pracą. Mam wolne ręce i nie muszę trzymać kolejnej kamery.
Na planie są setki rzeczy do ogarnięcia. Dla mnie najważniejsze jest więc to, że materiał zza kulis może powstawać przy okazji, bez ciągłego odrywania mnie od głównych nagrań.
Co dostają z tego klienci?
Te ujęcia nie są wyłącznie materiałem na moje profile. Po nagraniach mogę udostępnić klientom najciekawsze momenty, zabawne sytuacje czy wpadki z planu. Mają wtedy dodatkowe materiały do pokazania w swoich mediach społecznościowych.
U części klientów zostawiam okulary na kilka dni, żeby mogli spróbować nagrać coś samodzielnie. Dzięki temu kulisy nie muszą kończyć się wraz z moim wyjazdem z planu.
Dodatkowy sposób na wyróżnienie relacji
W filmie zwracam też uwagę na oznaczenie materiałów z Meta Glasses w relacjach na Instagramie i Facebooku. Takie oznaczenie może zwrócić uwagę odbiorcy. Traktuję je jako dodatek, a nie powód, dla którego sam materiał miałby być interesujący.
Dobry dodatek do nagrań
Meta Glasses to jedna z moich ulubionych inwestycji sprzętowych w tym roku. W mojej pracy sprawdzają się jako sposób na urozmaicenie kadrów i łatwiejsze zbieranie kulis.
Mam jednak ważne zastrzeżenie: to mała kamera. Jeśli okulary miałyby być Twoim głównym sprzętem do tworzenia treści, dobrze się zastanów, czy odpowiadają Twoim potrzebom. Ja korzystam z nich jako uzupełnienia pozostałych nagrań.



